Jeżeli rozpoczynamy naszą przygodę ze światem giełdy warto zapoznać się najpierw z jej symulatorami. Pozwoli to nam wyćwiczyć nasze strategie i dokładnie zapoznać się z mechanizmem jej funkcjonowania.

Jednak należy pamiętać, że najlepsi gracze na symulatorach wcale nie muszą być milionerami w rzeczywistości. Duże znaczenie w tych przypadkach odgrywa stres i nerwy, kiedy inwestuje się swoje pieniądze a nie wirtualne monety.

W przypadku rzeczywistych inwestycji to nie stres jest najgorszym doradcą a chciwość. Licząc na szybki zysk bądź zwyżkę kursu możemy podjąć krytyczne decyzje dla naszych oszczędności.

Zarzuca się symulatorom, że nie mają one kompletnego odbicia w rzeczywistości. Inwestowanie nawet 10 tysięcy złotych w symulatorze ma się nijak do inwestowania choćby 100 zł w rzeczywistości.

Takie symulatory imitują prawdziwą GPW poprzez pokazywanie jej notowań z około 15 minutowym opóźnieniem. Niektóre oferują specjalne filtry wykrawające graczy oszukujących w symulatorach.

Wykorzystują oni dane z prawdziwych notowań i dzięki opóźnieniu podejmują decyzję wiedząc jaki będzie kurs. Przed wyborem odpowiedniego symulatora warto zdecydować się na taki, który oferuje nam wiele dodatkowych możliwości.

Dostęp do statystyk czy rad ekspertów może okazać się szczególnie pomocne na początku naszej drogi. Podobnie z informacjami o stanie gospodarki i od przedsiębiorstw, pozwoli to nam ocenić ich wpływ na poziom kursu danej spółki.

Rozpoczęcie swojej przygody z giełdą od symulatora pozwoli nam na spokojne zapoznania się z tym rynkiem. Dopiero, kiedy okrzepliśmy i zdobyliśmy niezbędną wiedzę można rozpocząć inwestowanie realnymi środkami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *